W serwisie beproactive.com.pl korzystamy z plików cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. W każdej chwili można zrezygnować z ich obsługi, zmieniając ustawienia przeglądarki.Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień„ przeglą…darki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

NIE ZGAŚ PŁOMIENIA MOTYWACJI PRACOWNIKA, CZYLI CZY KIEROWNIK MOTYWUJE PRACOWNIKÓW? 

 

Po pierwsze pracownik motywuje się sam

 

Można to ująć prowokacyjnie w te słowa: Kierownik motywuje pracowników wyłącznie do zadań, których oni sami nie lubią wykonywać. Zadania które są w kręgu ich potrzeb i zainteresowań pracownicy wykonują bez potrzeby motywowania, co nie znaczy, że zadania te wykonują bardzo dobrze. O ich jakości decydują inne czynniki, jak wiedza, doświadczenie, zdolności czy na przykład stan zdrowia pracownika. Pracownicy sami chętnie

wykonują co do nich zależy, co więcej gdy szef im ciągle powtarza co mają robić, to ich demotywuje! Skoncentrowanie się wyłącznie na szefie i jego nadludzkich umiejętnościach motywowania ludzi kończy się przekonaniem tegoż, że nie ma pojęcia o motywowaniu, bo ludzie ciągle nie chcą się odpowiednio zmotywować. Włączenie w proces motywowania samego pracownika sprawia, że szef jest odciążony, a pracownik zaczyna rozumieć, że od niego samego w gruncie rzeczy zależy czy mu się chce pracować czy nie. Za każdy spadek motywacji podwładnego nie może być odpowiedzialny szef. I więcej, pracownik nie może oczekiwać, że szef będzie go nieustannie do wszystkiego motywował, a to dlatego, że to po prostu tak nie działa. W jaki sposób szef ma zmotywować do wydajniejszej pracy kogoś, kto nie znosi pracować ponad miarę? Chwalić go za większy wysiłek? Dawać mu premię? Z czasem i to nie wystarczy. Gdy pracownik robi to do czego ma predyspozycje, albo lubi to co robi, motywowanie nie jest potrzebne.

 

 

Po drugie testowanie nowych zadań

 

Szef motywuje pracowników poprzez testowanie pracowników w nowych sytuacjach. Sposób na nudę i powtarzalność, na ambicje pracownika, możliwość wykazania się. Wbrew pozorom to może być niedźwiedzia przysługa, bo pracownik wcale nie chce zmian, jemu jest dobrze tam gdzie jest. Jak może mi się podobać melodia, którą pierwszy raz słyszę? Tak mówi klasyk i parafrazując słowa genialnego bohatera filmu Rejs, jak może mi się podobać zadanie, którego nigdy nie wykonywałem. Szef powinien pracownika odpowiednio zachęcić i wdrożyć w nowe zadania, poprzez testowanie go w nowych warunkach, co i daje korzyść podwładnemu, bo on również coś próbuje. Oczywiście może się zrazić, ale szef ma mieć na tyle dobry zmysł obserwacji, by zadecydować, czy podwładny w tych nowych okolicznościach się sprawdzi, czy nie. Można też taką aktywność pracownika wcześniej zasymulować, ale tylko wtedy ma to sens, gdy wdrożenie w dane zadania bez upewnienia się, że dany pracownik da radę mogłyby przynieść niepowetowane straty w firmie, czyli ryzyko jest zbyt duże. Czy to przyniesie motywację pracownika? Nie koniecznie, ba, to może być powód do rozstania się pracownika z firmą. Do jakiego momentu szef powinien pracownika motywować do nowego zadania, to już sprawa szefa. Umiejętność szefa to dobra wizja, profesjonalna weryfikacja kompetencji podwładnego i wsparcie oraz pomoc we wdrożeniu do nowych obowiązków czy zadań.

 

 

Po trzecie dyscyplinowanie i ... Karanie

 

Skoro jednak szef nie jest w stanie zmotywować zdemotywowanego pracownika, a pracownik sam siebie również, to co robić? Na co dzień każdy szef zmaga się z takimi pracownikami. Sami szefowie mówią, że tych zmotywowanych do wszystkiego na ich oko jest około 40 procent w porywach. Co zatem z pozostałymi, czy szef może tą sytuacje odmienić jak za dotknięciem różdżki? Szef może testować na swoim zespole różne sposoby motywacji, zarówno na poziomie indywidualnym jak i wobec całego zespołu. Jeśli przeróżne premie, słowa wsparcia, prośby i inspiracje nie daję rezultatu zostaje mu poważna rozmowa i egzekwowanie warunków umowy. Krótko mówiąc dyscyplinowanie, a zatem apel o wywiązywanie się z umowy. Czy tego typu praktyki możemy nazwać motywowaniem?  Nie nazywałbym dyscyplinowania motywowaniem, to presja wywarta na pracowniku dla zachowania własnych interesów. Presja zasadna, bo firma to nie plac zabaw, albo imprezownia, tutaj decyzje podejmuje szef albo właściciel. Pracownik pewnie nie nabierze większego przekonania do wykonywanych zadań, a przy tym nie zacznie ich lubić, ale w efekcie zacznie działać. Pytanie co zrobić jeśli pracownicy mimo to nie mają ochoty na podniesienie swojej wydajności? Wydaje się, że w obawie przed demoralizacją zespołu należy tej osobie wypowiedzieć umowę. Czasem dyrektorzy i Zarząd niechętnym okiem patrzą na ich zdaniem nieudolnego szefa, który ciągle wszystkich zwalnia. Ale tam gdzie pracownicy zostają w firmie mimo wszystko, szef traci nie tylko uprawomocnienie swojego stanowiska ale jakiekolwiek narzędzia motywowania tych pracowników i w konsekwencji... sam się demotywuje.

 

 

Po czwarte regeneracja duszy i ciała

 

Jeżeli szef dostrzeże, że jego wysoce zmotywowany pracownik się przepracowuje, to motywowanie polega w tej sytuacji na... zmuszeniu go do odpoczynku i regeneracji! By stan motywacji trwał długo, niezbędna jest dyscyplina ciała i ducha pracownika. Oczywiście są szczęśliwi pracoholicy, ale statystycznie człowiek przepracowany, zbyt napięty emocjonalnie ulegnie kryzysowi i wczorajsza aktywność zamieni się w jutrzejsze wypalenie zawodowe, długie L4 albo odejście z pracy. Czy szef będzie miał pożytek z kogoś, kto żyje pracą po godzinach, nie śpi po nocach odrabiając zaległości, myśli o pracy towarzyszą mu niemal nieustannie w życiu prywatnym, nie ma czasu na wolne weekendy, ani realny urlop? Proces motywowania pracowników, to nie wyłącznie skupienie na 8 godzinach aktywności pracownika, to świadomość, że o stanie jego zmotywowania decyduje w bardzo poważnym stopniu pozostała część życia po godzinach. Na stan motywacji pracownika wpływa wszystko to co dzieje się również poza pracą, a co decyduje o jego stanie zdrowotnym i psychicznym. A zatem jednym z najważniejszych narzędzi motywowania pracownika przez szefa jest mądra i bezwzględna dbałość o regenerację ducha i ciała pracownika. Interwencja szefa, gdy istnieje podejrzenie, że pracownik zaczyna tracić energię, zaangażowanie, albo po prostu siły fizyczne jest czymś absolutnie priorytetowym z punktu widzenia procesu motywowania . Oczywiście szef nie może ot tak skłonić pracownika do regeneracji sił, ale mając autorytet i praktykując rozmowy z podwładnymi może zrobić wystarczająco dużo. Regeneracja polega na oderwaniu się od pracy i problemów z nią związanych poza pracą, tak by ciało i duch były gotowe do wydajnej pracy w dniu następnym, po weekendzie, po urlopie. Dobrą praktyką jest dbanie o prywatność pracownika, unikanie telefonów do podwładnych, nie zlecanie im zadań do domu, wysyłanie na urlop niemal na siłę, propagowanie zdrowego trybu życia, unikanie sytuacji konfliktowych z podwładnymi, tak by ci nie zanosili ich skutków do domu.

 

 

Po piąte, szóste, siódme...

 

Temat motywowania pracowników nigdy nie będzie skończony, zgłębianie go to nie tylko ciekawa podróż, ale też bardzo potrzebna. Każdy szef powinien poszukiwać nowych dróg motywowania, ale w granicach rozsądku i otwartości wobec ludzi. Praktyki manipulacyjne, kupowanie pracownika na nic się nie zdadzą w dłuższej perspektywie czasu. Szef to wymagające zajęcie, ale też wdzięczne i dające satysfakcję. Dobrze dobrany zespół, to ludzie którzy mają w sobie płomień motywacji, a szef musi uważać by go nie zgasić. W każdym razie dobrze by było mieć pod ręką bardzo dobrej jakości zapałki :)

 

 

Autor: Damian Poddemski